czwartek, 11 lutego 2010

Poatapokalipsa z waszyngtońskim fallusem w tle

Niepotrzebnie przyznaję się, że jestem miłośnikiem postapokaliptycznych fikcji, czy to literackich, czy to filmowych, oraz gier z gatunku RPG. Ile to już razy odpowiadałem na pytanie, co sądzę o najnowszej odsłonie serii "Fallout", chociaż przyznaję, że wielokrotnie sam prowokowałem dyskusję. Aby raz na zawsze zamknąć rozważania na ten temat, dzisiejszy wpis będzie recenzją w formie audio. Przepraszam za kiepską jakość dźwięku (to moja pierwsza zabawa z mikrofonem) oraz bełkotliwość (plotłem te bzdury na bieżąco, w czasie trwania rozgrywki)*.

Wstęp, w którym recenzent zauważa ciekawą paralelę pomiędzy intro gry a kompleksem fallicznym:


Recenzent skupia się na tworzeniu postaci oraz odwołuje się do freudowskiej podświadomej chęci powrotu do macierzy:


Rozwinięcie, czyli autor udowadnia, że tylko rozbudowane erpegi mają tryb bicia Niemca w kask:


Recenzent wraca do rodzinnej wioski:


Konkluzja, czyli narodziny gatunki Headshot Role Playing Game:


Ocena: 8/10, jeśli jesteś 13-letnim konsolowcem, 6/10 jeśli pamiętasz, Czytelniku, Złotą Erę pecetowych RPG.

* Wbrew pozorom dzisiejszy wpis nie jest sponsorowany przez holenderskich producentów śmiesznych papierosów.

19 komentarze:

  1. Bardzo dobrze, że opisałeś po trochu tą grę. Całkiem fajnie komentujesz. Nawiązanie do Macka by się przydało ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. No przecież wspomniałem o Macku - 13-letni, raczkujący w świecie RPG ludzie, którzy nie grali nigdy w NAJLEPSZE gry ze złotej ery RPG, a wystarczy im uproszczona rozrywka, pełne tłumaczenie oraz kiepskie dialogi, to takie Macki właśnie :-P.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jesteś nienormalny, ale kocham Twoje poczucie humoru. D.

    OdpowiedzUsuń
  4. Uczyć się do komunikacji społecznej, literatury czy tego Twojego drugiego kierunku o cyckach murzynek, kulturoznawstwo czy cusik. A najlepiej... wróć do nas, Kubuś!

    OdpowiedzUsuń
  5. "Listonosz z filmu Listonosz", świetne nawiązanie, a jakie adekwatne. Fallicna apokalipsa - he, he, he, padam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Humor b. niskich lotów, bełkot, a i tak nie powiedziałem tego, co najważniejsze - grać w "Fallout" i "Fallout 2"!

    OdpowiedzUsuń
  7. Buehehehehehe! CD-Action powinien Ciebie zatrudnić i sponsorować browary, a sprzedaż momentalnie by podskoczyła. Już sobie wyobrażam Twoją roześmianą gębę, ręce na klawiaturze, mikrofon przy ustach, mówiącego coś do siebie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Najlepszy wpis i dobre rozpoczęcie roku. Wracaj czasami do takiej formy recenzji.

    OdpowiedzUsuń
  9. "kropeczka", "szerokie czoło żeby wyglądać inteligentniej", "gra jest rozbudowana: można wszędzie pójść, każdego natłuc po mordzie", "Odwzorowanie Twojej rodzinnej wioski? hahaha", "idziemy szukać burdelowej konkurencji", "nawet zabić nie można się porządnie"
    Gosiak - wspaniałe recenzje :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Leżę i sprzątam fusy po wylanej herbacie. Rewelacja po prostu.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ha, a ja na to nie wpadłem. A przecież aż 4 głoski się zgadzają.

    OdpowiedzUsuń
  12. A ja zawsze w tym wielkim starciu Fallout/Planescape:Torment wolałem "Udrękę". Jeśli któryś fan Fallouta nie grał, to polecam - Gra jakich już nie produkują... cholera - takich jak Fallout też nie produkują... chrzanić to, ide grać w Mass Effect 2 ;]

    OdpowiedzUsuń
  13. No tak, teraz spojrzałem w "tabelkę" po prawej. Zawsze Kuba mówiłem, że masz dobry gust ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Bez snobizmu, zabawnie, ale inteligentnie (chociaż wdarły się tam jakieś wulgaryzmy, ale w obliczu podejmowanego tematu - do przełknięcia). Monty Python, Simpsonowie i magazyn Mad, prawda?

    OdpowiedzUsuń
  15. "Nawet umrzeć nie można porządnie", "Latynos zabity z chińskiej broni, o ironio".

    OdpowiedzUsuń
  16. Więcej takich recenzji, a może sama się przekonam do tej komputerowej audiowizualności.

    OdpowiedzUsuń
  17. Dziękuję bardzo. Jeszcze kiedyś grę zrecenzuję. Słowo. Ale jak zechce mi się grać.

    OdpowiedzUsuń